|
Szczerze mówiąc w razie ew. bojkotu nikt nie potraktuje SKWK poważnie - nikt rozsądny oczywiście. Sam uważam, że sprawa rozejdzie się po kościach - prezes spotka się z SKWK w ciągu najbliższych tygodni i o ile nie będzie jakichś absurdalnych żądań z którejś ze stron powinni się dogadać. Chyba, że SKWK uzna, że jest ważniejsze od prezesa...
|