|
Cały problem SKWK polega na tym, że od pewnego czasu uważają się za sumienie i moralność tego klubu. Jedyną nieomylną i ostatnią instancję. Na chwale kilku udanych akcji charytatywnych i innych słusznych ruchów, uważają że przysługuje im dożywotni props od każdego, kto ma w sercu Białą Gwiazdę.
Bzdura!
To mniej więcej tak, jakby ktoś oddał swojej matce nerkę do przeszczepu, a później uważał, że daje mu to prawo do szczania do jej herbaty i napieprzania ją młotkiem po głowie "dla jej własnego dobra".
|