Problem z SKWK polega na tym, że do klawiatury tam dorwali się ludzie, którzy kompletnie nie rozumieją powagi instytucji jaką powinno być Stowarzyszenie. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądała wypowiedź P. Wawro w trakcie sprawy z Bednarzem - w składny i elegancki sposób wypunktował przygłupa i pokazał klasę, swoją wyższość nad nim. W międzyczasie już w imieniu SKWK mówili ludzie, którzy się do tego po prostu nie nadawali. Oznakami tego były jakieś oświadczenia ws. Jagiellonii, które normalnego kibica nie powinny w ogóle obchodzić a już na pewno nie powinny być wydawane w imieniu Stowarzyszenia. Potem brak potępienia rac wystrzelonych na stadion (nieważne jak cyniczne by to było - sprawę należało potępić jako Stowarzyszenie), teraz sprawa z Gaszyńskim i cały czas na forum Stowarzyszenia racjonalizowanie durnego trendu dodawania co raz to większej ilości wulgaryzmów do dopingu, bo to pomoże Wiśle opanować Kraków...
No i mamy co mamy - gości z gorącymi głowami, którzy może i serce mają na miejscu, ale z rozsądkiem się rozstali dawno i po prostu - dla dobra Stowarzyszenia to nie oni powinni się wypowiadać oficjalnie w jego imieniu.
Na koniec z lekkim przymrużeniem oka - ludzie kumaci znani są z otwartości i zapraszania na spotkania, aby wyjaśnić co się ma na myśli, albo dlaczego się ich krytykuje. Dlaczego teraz, kiedy sami dostali takie zaproszenie (na 12 stycznia) nagle podnoszą larum?!
PS. Ale teraz w drugą stronę już nie manipulujcie i nie wygłupiajcie się, że Bednarz był ok, bo chyba macie zbyt krótką pamięć. Bednarz był nieudolnym i w swojej opinii wyrachowanym gościem, którego na szczęście, dla dobra Wisły udało się usunąć. Jednak teraz SKWK pojechało za bardzo.