Wyświetl pojedynczy post
milosz
Senior Member
 
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8526
Stary 07.01.2015, 00:52
Dla przypomnienia. Genkow gdy mu Wisła płaciła strzelił w pierwszych 14 spotkaniach 7 bramek, bez niego nie byłoby też MP w 2011 roku. Później przyszła kontuzja i zastąpił go Biton, a później.. A później to okazało się że od niektórych piłkarzy wymagano aby grali za darmo..no to nie grali. I nie chodzi tylko o Genkowa (piłkarza dość przeciętnego, choć wiosną gdy Wisła zdobywała MP, dość pożytecznego, później już symulującego grę) czy np. Wilka (w Hiszpanii daje dowód iż nie jest tylko z drewna, a ambicją można wiele nadrobić).. Tak dla porównania taki bramkarz Jovanić, sprowadzony bodaj przez niezatapialnego Zdzicha kosztował 400 tysięcy euro i to jest transfer jednoznacznie chybiony.. To jest tak, jak już tu kiedyś w kontekście polityki transferowej pisałem. Jak Genkow i spółka zdobywali MP i grali w fazie grupowej LE, to nie byli przepłaceni, a jak pojawili się po RM inni trenerzy z PMSzkol. i drużyna przestała dobrze grać, a bo piłkarzom nie płacono, a bo trenerzy nie dawali sobie rady, a bo wreszcie magiczna moc JB w rozwalaniu klimatu w ekipie Wisły wypychając poszczególnych piłkarzy poza drużynę..to wszyscy byli przepłaceni, włącznie z wszystkimi polskimi piłkarzami, bo jak wszyscy to wszyscy, babcia też. Przymną też, że taki Genkow w 2011 roku zarabiał jak Garguła, http://bulgarska.pl/arboleda-i-muraw...22dd775a000000, hmm a jaki pożytek był w 2011 roku z Łukasza Garguły, pytanie retoryczne, przypomnę że pensje Gargule załatwił Bednarz.. Raz jeszcze, wszelkie rozważania finansowe w sporcie zawsze należy widzieć w kontekście wyników sportowych, jak dają kasę, znaczy kasa jest dobrze zainwestowana, nie dają znaczy źle zainwestowana. Pytanie tylko po co trenerem Wisły został np. Probierz, a zwłaszcza Kulawik, albo po co nam było jeść żabę w postaci byłego już prezesa, niedawno zwolnionego, a pytania te są do właściciela. Podobnie jak z pytaniem, stać było Wisłę na pensje dla Garguły/Genkowa, czy nie było stać, a raczej, czy bossa naszego na to było stać. Świadomie zestawiam te 2 pensje, bo jednym najwyraźniej nie płacono, drugim zaś owszem, na jednych była nagonka, a drugich przemilczywano. Rzecz wiec w tym, że jeśli Wisła SA podejmuje jakieś zobowiązania to powinna je respektować, a działać długofalowo, niestety boss zbyt długo traktował Wisłę jak zabawkę, ..wiem, wiem a bo kto bogatemu zabroni.. W sumie nikt.. Ale na szczęście pojawiły się wymogi rynkowe, na szczęście nawet nasz boss musi bilansować wydatki z przychodami, a lekcja z JB i przerwanym projektem wcześniejszym, powinna nauczyć BC, że Wisła SA to jednak nie jest zabawka, tylko poważny biznes, w którym należy działać długofalowo, aby tylko to myślenie charakteryzowało naszego bossa w kontekście pana Gaszyńskiego, dla dobra Wisły, bardzo bym sobie tego życzył.
Ostatnio edytowane przez milosz : 07.01.2015 o godz. 21:24.
Odpowiedz cytując