BlurgH napisał(a):

Gdyby każdy z wymienionych przez Ciebie jako wzmocnienia piłkarzy przychodził do nas w wysokiej formie, uprzednio będąc może nie gwiazdą swojej drużyny, ale zawodnikiem pierwszej jedenastki, to faktycznie nie miałbym racji pisząc o okresie posuchy.
Przypomnijmy sobie jednak, który z tych trzech piłkarzy przychodził do nas na zasadzie "prezes płakał, jak sprzedawał" , a który wrócił po nieudanej imprezie poza Polską/oddano go z innego powodu ?
Pisząc o realnym wzmocnieniu miałem na myśli transfer podobny do Marcelo/Meliksona/Błaszczykowskiego - trafiła nam się perełka, która wniosła pewną ( dużą jak na polskie warunki ) wartość - zarówno na boisku, jak i później do kasy klubu.
Dlatego też pisałem, że jeden taki piłkarz w tym okienku transferowym w pełni by mnie usatysfakcjonował.
Nie chcę się też bardziej rozwodzić na ten temat, bo to nie "Plotki..." ani "Nibylandia..."
|
W I akapicie masz rację no ale co to ma za znaczenie? Transfer ma być dobry i tyle. Taki Jaliens to też przychodził do nas jako nie wiadomo jaka gwiazda, a jak było to wszyscy wiemy.
W II akapicie to z tego co pamiętam to przecież Błaszczykowski przychodził do nas jako no-name z IV ligowego KS Częstochowa.
gypsy napisał(a):

Pitu pitu. Narodowość akurat tutaj ma najmniej do powiedzenia. Oczywiście w wielu przypadkach może być przeszkodą (na przykład sprowadzanie Haitańczyków, których mentalność, jak się okazuje, jest nieco inna od naszej, o poziomie IQ już nawet nie wspominając).
W każdym razie nie ma czegoś takiego jak złoty środek czy idealna liczba obcokrajowców w jedenastce. Im szybciej zaczniecie to zauważać, tym lepiej, bo być może wkrótce większość naszych transferów będzie pochodzić z zagranicy.
Spójrz sobie na taką Chelsea. Ile tam gra Anglików? Gary Cahill, John Terry... ktoś jeszcze? Naliczyłam dwóch Anglików W CAŁEJ kadrze. Reszta to mieszanka multi-kulti. I nikomu to nie przeszkadza. Klub to nie reprezentacja, tu nikt na paszport nie patrzy
|
Wiem jak wygląda sytuacja w angielskich klubach (Chelsea, Arsenal, Liverpool) ale zwróć uwagę, że one mogą sobie pozwolić na co chcą i jest to wyższy standard. Tam zawodnik ma świadomość, że idzie do lepszego klubu i będzie tam miał ogólnie lepsze warunki (nie mam tu na myśli samego kontraktu bo to jest oczywiste), tutaj jak ktoś Ci przyjdzie z lepszego klubu to może się trochę zdziwić. Taki ktoś może nie za bardzo identyfikować się z drużyną tak jak np. Kirm , albo np. mieć nie po kolei w głowie typu Mijajlović (a z obcokrajowcami jest to częsty problem). Wiem, że nie ma czegoś takiego jak złoty środek, ale chyba każdy z nas chce oglądać Wisłę złożoną z polskich graczy.