Wyświetl pojedynczy post
frank
Member
 
Od: 03.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#29925
Stary 24.12.2014, 13:22
palikot napisał(a):Wyświetl post
a co do uwag pana profesora uważam, że problem nie leży w braku chęci zjednoczenia, tylko problem leży w przekonaniach ludzi.
W Polsce jest jakaś mania i twarda wiara w socjalizm. Nawet w środowiskach dosyć nastawionych na działanie i rewolucje, również na naszym forum. Widać to po ankiecie, gdzie prawica ma tylko 31,5%
Ciężko, żeby liberał czy konserwatysta, dogadał się z postkomunistą, socjalistą czyli złodziejami. Ludzie jednoczą się dla wspólnych idei. Idea zmiany socjaldemokraty na narodowego socjalistę, to żadna zmiana.
Moim zdaniem problem nie tyle leży w przekonaniach ludzi, co właściwie ich braku. W Polsce brakuje Obywateli w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Na marsz po kolejnej aferze w Krakowie przychodzi tylko 2 tysiące osób i nie dlatego, że wszystko reszcie się podoba. Przecież to obciach, politycy i tak wszyscy złodzieje, nie chce mi się dupska ruszyć, zresztą i tak to nic nie zmieni.

Polecam zresztą książkę Ziemkiewicza "Polactwo", w której zajmuje się właśnie tym tematem. Stara się to rozłożyć na czynniki pierwsze, wygląda ten tekst sensownie i w dużej mierze się z nim zgadzam.

Gdyby jeden z drugim faktycznie myślał o Polsce jako o dobru najwyższym (i przede wszystkim poczuwał się do "obowiązków polskich") i podchodził do sprawy z nieco chłodniejszą głową, nie widzę problemu żeby taki wyborca KNP dogadał się przykładowo z wyborcą PiS w obecnej sytuacji.


palikot napisał(a):Wyświetl post
Dlatego to o czym mówi odnośnie tego, że dopiero rodzi się pokolenie ludzi działania, to ma rację, tylko że w kontekście antysocjalistycznej ideologii. Jest chęć jednoczenia ludzi to widać szczególnie młodych, którzy nie interesowali się do 16-18 roku życia polityką, wobec czego przekaz propagandy do nich nie dotarł. Im jeszcze nie wmówiono, że przymus to solidarność społeczna i innych tego typu bzdur. Oni są jeszcze uczuleni na kłamstwo i wmawianie bzdur, dlatego, bo jeszcze natura uruchamia pierwotny ich mechanizm obrony przed patologią i psychozą czyli wiarą w socjalizm. Młodzi są już coraz bardziej wykształceni i potrafią już rachować i nie dają się w du*e ruchać.
No tak, ale znam też sporo tych "młodych wykształconych", którzy naczytają się Natematów czy innych Wyborczych i są święcie przekonani, że socjalizm to lekarstwo na wszystko. Co z tego, że to już wszystko było i się nie sprawdziło; państwo musi chronić każdego przed jego własną głupotą/lenistwem. Zresztą jak by to się żyło, gdyby nie było "mnie-sie-należy".

Moim zdaniem ci "młodzi wykształceni" wcale dobrze nie rokują, bo albo mamy model jak wyżej napisałem, albo w ogóle mają wszystko w dupie.

Wśród moich znajomych właśnie "najnormalniejsze" poglądy mają nie wszyscy ci, którzy spędzili godziny przy książkach, ale raczej osoby które nie czekały aż ktoś im coś da, tylko brały sprawy w swoje ręce i zapieprzały, czy to na dwa etaty, czy to na własnych rachunek, czy na saksach, czy w końcu w kierunku samorozwoju. Co ciekawe poglądy antysocjalistyczne mają często ci o których ten socjalizm ma rzekomo najbardziej dbać.

Oczywiście powyższe wnoszę głównie na podstawie swojego otoczenia