palikot napisał(a):

Jakim Krzysiem Bęgowskim się mizał? Co wy pierd.olicie? Czy wyście już na dobre postradali zmysły? Was na prawdę psychoza ogarnęła? Byli na jednym proteście w związanym z nielegalnym zatrzymaniem tego socjal-komunisty Ikonowicza... i to jest dowód na to, że się miziali? Wy naprawdę macie nasrane żeby takie wnioski wyciągać
Ja pie.rdole. Jak Kaczyński się z Millerem "miział" na konferencji, to gdzieś był jeden z drugim, bo nie widziałem wpisów. Gwiaździsty to w ogóle sobie zrobił urlop.
|
Tylko, gdy się go na FB zapyta o to wydarzenie dziwnym trafem komentarz wyparowuje, a konto osoby, która go napisała jest przez Zbysia S. natychmiast banowane. Gdyby miał czyste sumienie powiedziałby prosto z mostu o swoich powiązaniach ze środowiskiem dawnej Samoobrony, a obecnie SLD.
Cytat:
Michał Rachoń, były rzecznik MSW z czasów "afery gruntowej" na Twitterze o bohaterze internetów niejakim Stonodze:
"Ostrzegam. Stonoga w rozmowie tel. ze mną w 2007 otwarcie przyznawał się do współpracy z prawie wszystkimi służbami. Ostrzegam. Stonoga na kilka dni przed Aferą Mariottową próbował wkręcić MSW, że "szykowana jest prowokacja Leppera przeciw Prezydentowi" Ostrzegam. Stonoga próbował sprowadzić na fałszywe tory sprawę przecieku w aferze gruntowej i składał w tej sprawie fałszywe zawiadomienia do prokuratury."
|
Cytat:
Zbigniew Stonoga, doradca Samoobrony, wyłudzał pieniądze. Założył sieć fikcyjnych spółek, dzięki którym oszukał warszawskiego przedsiębiorcę na ponad 200 tys. zł.
Przez tego człowieka omal nie znalazłem się na krawędzi bankructwa. Gdy w 2001 r. mój przyjaciel polecił mi Zbigniewa Stonogę, uchodzącego za nieformalnego doradcę Andrzeja Leppera, wydawało się, że zrobię bardzo dobry interes. Rzeczywistość okazała się bardzo bolesna - opowiada Jacek Pawlak, stołeczny przedsiębiorca. Stonoga był wiarygodny dzięki mocnej pozycji w Samoobronie - był doradcą klubu parlamentarnego. Był też asystentem posłanki Wandy Łyżwińskiej. Kontakty z Samoobroną i rekomendacje biznesmenów otwierały mu wiele drzwi. Kiedy zgłosił się do Jacka Pawlaka, roztoczył przed nim wizję intratnego kontraktu na dostawę komputerów do państwowej firmy lub parlamentarzystów. W imieniu swojej firmy PHU Interstone zamówił 24 nowoczesne laptopy za 213 tys. zł. - Nie miałem aż tylu komputerów, więc za 100 tys. zł dokupiłem - dodaje Pawlak.8 listopada 2001 r. Stonoga odebrał komputery, zapewniając o dokonaniu przelewu najpóźniej do następnego dnia. Żadne pieniądze jednak nie wpłynęły. Rok później oszust podpisał zobowiązanie, wedle którego jego nowa spółka Willa przejmuje zobowiązania firmy Interstone. Na konto Pawlaka ciągle nie wpłynęła nawet złotówka. Pawlak zawiadomił prokuraturę. Oszust zniknął. Częstochowski sąd poszukuje go listem gończym .
|