|
Możecie tutaj każdy przytaczać swoje argumenty, jeden ma w głowie tylko żeby na każdym kroku "pokazać sąsiadce gdzie jej miejce", drugi chce normalnego dopingu, reszta jest pomiędzy. Fakty są jednak takie, że na tym meczu było wielu "januszy" oraz rodzin z dziećmi, którym mogła spodobać się atmosfera itd., co (być może teoretycznie) może zwiększyć zainteresowanie nie tylko koszykówką, ale również innymi sekcjami TS. Czytając opinie zdecydowanej większości widać, że odczucia są jednoznaczne, doping był poniżej poziomu, do którego przyzwyczaiły trybuny przy R22. O stałych i wiernych kibiców jest ciężko, ale przy tej okazji można było pozyskać chociaż ludzi, którzy od czasu do czasu przyjdą obejrzeć co na Wiśle się dzieje. Nie udało się i nie uda się dopóki "pozdrawianie" sąsiadki będzie priorytetem. Tyle ode mnie.
|