Urzędujący prezydent zeznaje przed sądem. Oświadczył, że nie pamięta kiedy zapoznał się z aneksem do raportu o WSI. Coś czuję, że ktoś beknie za to, że JE Prezydent musiał stanąć przed sądem i odpowiadać na inne pytania niż te Olejnik, Lisa i Kraśki
Bronisław Komorowski: "Może czytałem raport, może czytałem aneks".
Sumliński: kto przyszedł pierwszy do świadka: Aleksander L. czy płk Tobiasz?
BK: nie dysponuję lepszą wiedzą ani lepszą pamięcią.
Kluczowe pytanie Sumlińskiego: "Czy świadek zeznał prawdę w pierwszych, czy w drugich zeznaniach?"
Komorowski: "Pamięć może być zawodna"
Sumliński: Świadek złożył zezn. sprzeczne. PBK: Składałem je w najlepszej wierze. Sąd: Czy może wyjaśnić skąd wzięły się rozbieżności? Nie.
Jeśli pułkownicy WSI oferowali PBK aneks jako zwykłemu posłowie, wali się jego wersja, że i tak by go dostał jako marszałek Sejmu. Kłopoty
