Pamiętam jak na początku przygody z Wisłą grał na obronie. Nie wiem, może w jednym, dwóch spotkaniach.
Był tak drętwy, że się kibice z niego śmiali
Kiedyś po jakimś nieudanym dośrodkowaniu ktoś krzyknął: "Kamil! Miechowianka czeka!"
A tu nagle na tle obecnych ligowców technika z kosmosu
