Zwitter napisał(a):

|
Co do bramkarzy to zawsze na najważniejszych dla Wisły w pucharach meczach popełniali oni błędy. Hugues, Majdan w Atenach, Pareiko na Cyprze. Co innego to nieuznana bramka Penksy...
|
Hugues to było totalne nieporozumienie. Do dzisiaj śnią mi się koszmary związane z meczem przeciwko Lazio. Co do Majdana, rzeczywiście zawalił 1 i 2 bramkę , ale on nigdy nie był orłem przy stałych fragmentach gry, natomiast wydaje mi się, że w grze 1 na 1 był naszym najlepszym golkiperem. Do do Pareiko, po prostu szkoda tej bramki wpuszczonej na Cyprze na początku meczu.
Co do wspomnień -> mecz z Saragossą, bez dwóch zdań, najpiękniejszy mecz Wisły, jaki przyszło mi oglądać. Pamiętam, że jak Iheanacho strzelił bramkę, to wróciła ogromna wiara w ostateczny sukces. Jednak określając ten mecz jednym słowem: horror.
* z niefajnych wspomnień -> mecz z Anderlechtem w Krakowie, totalna bezsilność.