Zwitter napisał(a):

Pamiętam i nigdy nie zapomnę. To było coś niesamowitego. Po remisie w Krakowie dawałem Wiśle dużo mniejsze szanse ale to co zagrali w Niemczech to szok. Szkoda Lazio i tego, że Kuźba nie podał do Żurawia i ten miałby wówczas pustą bramkę...
Co do bramkarzy to zawsze na najważniejszych dla Wisły w pucharach meczach popełniali oni błędy. Hugues, Majdan w Atenach, Pareiko na Cyprze. Co innego to nieuznana bramka Penksy...
|
To Żurwski nie podał do Kuźby... Pewnie z zazdrości bo Marcin miałby wtedy już drugą bramkę a przecież to on był gwiazdą Wisły wtedy.