Kurcze to były piękne czasy, cudowne momenty.Łezka kręci się w oku za każdym razem jak wspominam te mecze.Też tak jak wielu wychowałem się kibicowsko na takich meczach, od małego tata zabierał mnie na mecze.A takich chwil jak mecze z Schalke, Parmą, Lazio, czy też przegrany z Barceloną 3:4 po niesamowitym meczu (
https://www.youtube.com/watch?v=2wbcsxBQH6Y).Wiele razy pojawiły się łzy szczęścia i wielka duma z bycia Wiślakiem, ale były też przykre chwile.Najbardziej w pamięci mam rewanżowy mecz z Panathinaikosem po, którym szczerze z rękę na sercu po prostu ryczałem..i to były te momenty w, którym trzeba było przeżyć wielką gorycz porażki i okazać Wierność!