Prawda jest taka, że Smuda skreślił Chaveza po pechowym dla niego meczu z Jagiellonią, w którym Franio ustawił go jako... defensywnego pomocnika. Chaveza zostawiłbym z tego, chociażby względu, że, jeżeli wypadną Guzmics albo Głowa, to zostaniemy z niczym. Dudkę chcecie w środku pola? A co nam zostanie jak nie daj Panie Boże, wypadnie Sadlok z powodu kontuzji albo za kartki? Naturalnie, wtedy Dudka powinien zostać przesunięty na lewy bok obrony, bo popisów Donalda w obronie nikt chyba nie chce znowu oglądać. W takim wariancie zostajemy z dziurą w środku pola i teraz pytanie: co zrobimy, wtedy bez Chaveza? Warianty są trzy (nie biorę pod uwagi kontuzji):
*Czekaj - ma dużą skłonność do kontuzji, poza tym jego występy, gdy jest zdrowy nie napawają optymizmem co niektórych;
*Uryga - jak sam przyznaje woli grać w pomocy aniżeli na obronie;
*Żemło - wielka niewiadoma, zawodnik z ledwie trzema rozegranymi spotkaniami na poziomie Ekstraklasy i zbyt młody, co go dyskwalifikuje w oczach Smudy.
Czy naprawdę warto pozbywać się Chaveza? A nuż się nam przyda w niedalekiej przyszłości.
