Migalski ma sporo racji tym razem, ale ogólnie mówiąc to marny dzień dla PiS-u dzisiaj, a szczególnie dla ich spin doctorów, którym obrywa się zarówno z centrum, jak i z prawej strony żądając podobnej rewolucji pałacowej jaka miała miejsce po przegranych wyborach prezydenckich w 2010 kiedy to zaczęły się rozłamy z PJN i SP na czele.
PiS mimo ogólnie dobrego wyniku w całych wyborach samorządowych Polsce wczorajszymi klęskami w Radomiu i Elblągu raczej dopełnił czary goryczy i czeka ich przemeblowanie przed wyborami przyszłej jesieni. Wybory prezydenckie mają już przegrane i dobrze o tym wiedzą.
Taka grafika od rana lata po sieci:
