wolfy napisał(a):

|
To nie jest brak spójności w moim wywodzie, tylko Twój brak jego zrozumienia.
|
Wyobraź sobie, że wiem o co chodziło w twojej wypowiedzi. Ja już dawno zauważyłem, że zawsze ustawiasz się i interpretujesz fakty z postawy, z której aktualnie jest ci wygodnie. Zero - jedynkowa logika oraz punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Do tego cięty język i zero szacunku dla rozmówcy.
Ciężko się z Tobą dyskutuje
wolfy napisał(a):

Kryteria wolnorynkowe to coś, czym powinien kierować się prezes klubu. Fanatycy to dla klubu grupa lojalnych klientów, identyfikujących się z marką.
Dlatego finansowo odjechała nam Amica, odjechała i Legia. Oni starają się uporządkować wszystko biznesowo, wprowadzić jakąś przewidywalność, ład korporacyjny. Idzie raz lepiej, raz gorzej, ale lepsze to niż burdel organizacyjny i permanentny chaos.
|
To nie Legia nam odjechała, a tym bardziej Amica.
To my zanotowaliśmy istotny regres, bo z drużyny która zawsze walczyła o najwyższe cele zjechaliśmy do rangi drużyny celującej w pierwszą ósemkę.
Ja Cupiała i jego sposobu na Wisłę bronić nie będę. Były momenty lepsze i gorsze, teraz sytuacja finansowa Wisły jest niejako lustrzanym odbiciem sytuacji panującej w Telefonice. Jakby spółka dobrze stała to pewnie nadal byśmy się ekscytowali czy wygramy ligę czy nie - odjazd Legii, która sezon w sezon ledwie ciuła dwa punkty w meczu raczej byłby niemożliwy.
Legia ma przede wszystkim dobrą prasę. Drużynę przeciętną jak na mistrza - zdobywającą koło 2 punktów w meczu media na siłę kreują na kroczącą od zwycięstwa do zwycięstwa niepokonaną ekipę z fantastycznym zapleczem, pełnym profesjonalizmem i nowoczesnym modelem zarządzania. Niestety kamyczek do ogródka wpadł w obecnych el. LM. Co by złego o Wiśle nie mówić - u nas tej skali organizacyjna kompromitacja nigdy nie miała miejsca.
Gdy Wisła za Maskaanta zdobywała mistrzostwo z podobnym dorobkiem punktów na mecz mówiło się o najsłabszej mistrzowskiej Wiśle w historii.
Jeśli mamy rzetelnie porównywać odjazd Legii od reszty ligi to poczekajmy na te 7 mistrzostw w dekadzie, na te ogromne przewagi punktowe nad resztą stawki. Bo w tym momencie, mimo finansowej przewagi nad resztą ligi to król jest nagi. A Legia kolekcjonuje tytuły, bo żadna drużyna w naszej lidze nawet nie deklaruje walki o mistrzostwo

A szkoda.
Co do Amiki to ani nie mają oni faktycznej przewagi pod względem kibicowskiego zainteresowania w tym momencie nad nami, ani lepszych piłkarzy. Może finansowo jest lepiej niż u nas, z tym że u nas kłopoty finansowe to pokłosie ubiegłych lat. Pokłosie, które by nie miało znaczenia jakby Telefonika dobrze stała.
Trzeba się obecnie przestawić na nową rzeczywistość.
Niestety. Bo w sprzedaż klubu komuś innemu zwyczajnie nie wierzę.