emj10 napisał(a):

Mieszkam blisko Tomaszowa Mazowieckiego i w ciągu roku parę razy przez tą miejscowość przejeżdżam i trudno mi zgodzić się z tym, że poziom życia jest tam podobny do ościennych dzielnic, czy nawet suburbia Krakowa. Nie porównujmy małomiasteczkowej miejscowości, która wyróżnia się na tle małych mazowieckich mieścinek, ale nie ma podejścia do dużego miasta wojewódzkiego. Tam o urbanistyce, architekturze, czy ładzie publicznym w mieście nikt w ogóle nie myśl, gdyż ludzie zastanawiają się jak opłacić studia i mieszkanie w Warszawie swoim dzieciom
|
wiesz moje porównanie dotyczy ładu przestrzennego a nie poziomu życia. Jasne, że Kraków to miasto w czołówce najbogatszych, ale nie o tym mówię. Mój zarzut do radnych i prezydenta jest taki, zresztą to problem nie tylko Krakowa, ale wszystkich większych miast, że gospodarowanie miastem jest na wyrywki. Postawią 2 fajne budowle a przestrzeń obok nich, to działki z altanami, gdzie sadzi się ogórki,lub las betonu parkingowego, lub jakieś liliputy mieszkaniowe o architekturze wyciągniętej chyba z Bangladeszu, jak koło centrum kongresowego(słynny różowy domek). Pomijam fale ekranów, grodzonych osiedli, słupów na środku chodnika, kanałów na środku jezdni, metrowych chodników, wydawania WZ na coś co potem straszy wyglądem, nie trzyma linii zabudowy, a odległości między budynkami są taka, że jakby się dobrze rozpędził, to wskoczyłbyś sąsiadowi na przeciwko do mieszkania itp. razi mnie po prostu brak jakiejkolwiek koncepcji na miasto.