Arapaho napisał(a):

|
Nie w każdej mądralo bo jest ok. 30000 komisji wyborczych więc żeby był 1 mąż zaufania w każdej musiałoby być 30000 członków partii a w PIS jest ok 20 kilka tysięcy gdzie wiadomo że 100% nie może nimi być z różnych powodów choćby z powodu kandydowania . Ponadto mąż zaufania nie jest nadczłowiekiem i jeśłi szef komisji zarządza że liczą w podgrupach to jeden koleś nie jest w stanie stwierdzić czy dobrze liczą głosy.
|
Nie słyszałem o czymś takim? W Wołominie wielu kandydatów na radnych z PiS było mężami zaufania w komisjach, a rodzina, w tym dzieci zasiadali jako członkowie komisji nawet w tych komisjach, z których kandydowali. Inne partie wystawiały zwykle młodzież, albo doły partyjne.