wolfy napisał(a):

|
I wiedziałem w momencie, w którym przywołałem faceta w koralikach, że jakaś tępa strzała przywoła Ostrowską. Co to ma do poziomu zarządzania marketingiem klubu, budowania marki, zarabiania na każdym możliwym polu? Tak jakby - nic. Nie awansowali do LM, a i tak nie będzie u nich trzęsienia ziemi, nie będą musieli sprzedawać rozpaczliwie zawodników i raczej nie grozi im bankructwo. A to dlatego, że budują solidne fundamenty klubu i dywersyfikują dochody.
|
Wcale nie trzeba lat na budowę wizerunku bo wizerunek jest juz zbudowany, tylko nikt nie potrafi tego odpowiednio wykorzystać bo nie ma w Wiśle ludzi którzy obracają sie w odpowiednim towarzystwie. A jedyne co słychać to że klub ma długii ,jest w tarapatach, sto lat za białasami z warszaffy.
Co do budowy marki nie można sie powoływać na przykład "koralika" ze stolycy, bo to jest klub który na wstępie ma handicap. A dlaczego? Bo nie ma państwa i ligi w którym nie dominowałby klub ze stolicy (poza USA). Bo to w stolicy są centrale firm, tam stawki są 1,5x krajowa i tam można zdobyć bogatych sponsorów. Dzisiaj czytałem ze 1/3 przychodów jedynego stolycznego klubu to sektory vipowskie. I nic wiecej dodawać nie trzeba. My nie mamy ŻADNYCH szans aby ich dogonić finansowo, tak samo jak żaden inny polski klub.
Niestety w Wiśle od dłuuuuuuuuuugiego czasu nie ma żadnego marketingu. Nie ma sponsora na stadion, przód koszulek, tył koszulek, rękawki, spodneki - kompletne NIC, ZERO, NULL.