|
Nie wiem w ogóle po co ta dyskusja.
Brak bojkotu i tak nie uratowałby finansów Wisły jak i teraz zwiększona frekwencja nie uratuje. Może jedynie poprawić chwilową płynność.
Bednarz obiecywał już w tym roku kłopoty bogactwa i za to trzeba go rozliczać, bo nie dał rady. Zrzucanie wszystko na bojkot to zakrzywianie rzeczywistości. Popatrzcie na frekwencję w ostatnim meczu z Górnikiem, nie było bojkotu, czy to stawia nas na nogi?
Wywalenie Łysego to zwolnienie dyscyplinarne. Za brak poprawy finansowej klubu a nawet jego pogorszenie, podejmowanie złych, krótkowzrocznych decyzji. Można go lubić lub nie. Nie sprawdził się.
Półśrodki owocują ćwierćrezultatami
To z racji Cracovii i Wisły, na poziom tych drużyn nie ma chyba rady, wieszcz nawet stojąc na rynku, mruczy: Dziady, Dziady. L.J. Kern
|