Wszystko zależy od "głowy" i wątroby danego człowieka oraz okoliczności. Napisałeś, że "za kołmnierz" nie wylewa, więc "tolerancję" na alkohol jakąś sobie tam wyrobił. Dochodzi też fakt, że nie jest jakimś "ułomkiem" oraz to, że do alkoholu jadł kolację, więc ciężko mi uwierzyc w jakiś ciężki stan upojenia

. No ale nie byłem tam, nie słyszałem nic-więc to tylko teoretyzowanie.
W nowszych sukach zdaje się, że zamontowane są mikrofony. Ciekawy jestem którymi podjechały dziewczyny do tej interwencji.