ABGwislakABG napisał(a):

|
Chwila prawdy w polskiej ciężkiej. Wg mnie ta prawda jest brutalna dla obydwu pięściarzy. Adamek dostał oklep od Szpilki, co samo przez się jest dla niego kompromitacją. Ten drugi natomiast miał przeciwnika w slow-motion, którego nie potrafił znokautować. Mogą sobie gdybać wszelakiej maści eksperci (np. Łapin), że dla Artura jest to wielki krok w karierze i sam Szpila, że "nauczył się mądrze boksować". W tej walce nie widziałem nic, co dla któregokolwiek miałoby znaczyć tzw. "trampolinę"do dalszych kroków w "królewskiej".
|
Nastały takie czasy, że...
W boksie zresztą jak i w piłce nożnej widowiskowość przegrywa z taktyką i wyrachowaniem... niestety dla kibica, liczy się skuteczność, wszystko dla kasy, nikt sobie teraz nie chce pozwolić na ryzyko.
Widać to po Szpilce, którego powoli ogarnia klątwa niemieckiej, nudnej do bólu strategii coś ala Włodarczyk, polegającej na trzymaniu na dystans i szermierki na lewy prosty sporadycznie prawy. Vitek Kliczko też od walki z Lewisem nie miał żadnej walki widowiskowej, Włodek miał... może 2.
Także czasy lat 90' w boksie minęły, w ringu nie dominują już kocie ruchy, gdzie mogliśmy się od czarnych wiele nauczyć...
Teraz jest taktyka, dyscyplina, kasa czego kosztem jest to, że naszym chłopakom brakuje luzu.