!!IRIVER!! napisał(a):

|
Walki nie oglądałem, ale ciągle nie mogę się nadziwić co się podziało we łbie Adamka, gdy przyszło mu na myśl przejście do wagi ciężkiej. Zamiast zaorać swoją kategorię i wygrać w niej wszystko co się dało, dał się wplątać w coś, do czego się nie nadaje. Szkoda, bo mógł odejść w wielkiej glorii i chwale, a kończy trochę jak Gołota. Na nic nieznaczącej w świecie boksu walce, za "polsatowskie" pieniądze. Jedyny plus tego całego .......nika w Arenie, to że pożegnał się przy zacnej frekwencji.
|
A cruiser był mistrzem świata więc co miał orać? W Polsce jest takie umiłowanie do minimalizmu na zasadzie jak nie jest źle to jest dobrze. Co jest złego w tym, że gość chciał iść półkę wyżej i dążyć do marzeń, celu i zostać mistrzem świata w wadze ciężkiej? Nie udało mu się to trudno, ale chciał zrobić coś co było realne i za to szacunek, że na laurach nie chciał spocząć, tylko miał ambicję. Do pewnego momentu szło mu dobrze, wszystko się zjeba.ło jak zmienił trenera. Kończy jak Gołota... Tyson też tak kończył i co z tego, tytułów mistrza świata mu to nie zabrało.
Jaroo1 napisał(a):

|
Pewnie myślał, że jakoś da rade w tej ciężkiej a do tego zarobi. A później jak już się okazało, że jest za słaby na tę wagę to niezręcznie było wracać do niższej. A może i tak zarobił więcej kasy w tej ciężkiej niż by zarobił kategorię niżej - pod koniec kariery często wspominał, że liczy się dla niego kasa więc może całkowicie zaczął myslec o pieniądzach a jakieś ambicje sportowe odpuścił.
|
No jak ktoś idzie na szczyt myśląc że nie wejdzie, to po co tam idzie? Jasne że musiał mieć określony cel do którego chciał dążyć
Okazało się, bo od momentu zmiany trenera wyglądał dramatycznie (waga, szybkość to co było jego atutem) Zrobili z niego miśka i wiadomo, że to musiało się tak skończyć.
Bartosz napisał(a):

|
Chyba większość fanów 'ciężkiej' tęskni za Andrew z '96...
|
Andrew miał może ze 2 walki w karierze za którymi się tęskni... nie przesadzał bym z tym bohateryzowaniem jego.
Fakt najlepszy polski ciężki w historii, ale pewnego poziomu mentalnego oraz poziomu umiejętności przeskoczyć nie umiał.
Co do walki. Widać, że Szpilka z walki na walkę rozwija się i póki się będzie rozwijał będzie nadzieja. Mam nadzieję, że nie stanie w miejscu
Adamek nie rozwija się od walki z Arreolą, a od Kliczki cały czas w dół więc także to całe podsumowanie tego