|
Na chłodno oceniając mecz - Guerrier ładnie wrzuca, w ofensywie jest przyzwoity, ale kazać mu grać na obronie to .......ony sabotaż - mając w pamięci mecz z Lechem wchodząc na sektor założyłem się z kumplem o to, że w I połowie Guerrier zrobi karnego - niestety miałem rację... Sarki dramat, nie zagrał chyba jednej udanej piłki do przodu, marnował w ....u wszystkiego, Garguła jeszcze gorzej - on nawet do tyłu podawał źle... Szkoda, że Zając wszedł tak późno, bo gorzej od Sarkiego by nie zagrał (bo to jest ....a niemożliwe) a może by coś zdziałał... Stępiński spoko, dopóki nie trzeba było oddać strzału, bo wtedy zaczynała się modlitwa, pokuta i całe zło... Mariusz ma sam na sam, stadion widzi juz piłkę w bramce a on zaczyna dryblować samego siebie... ale poza 2 takimi sytuacjami na +, Dudka o dziwo dobrze w obronie, ładnie kreował, ale większość jego wysiłków niweczył Manu. Głowa profesor, Guzmics z zadatkami na takiego, do tego ładnie wyprowadzał piłkę, kilka dobrych piłek zagrał, od ŚO nie można wymagać więcej. Brożek swoje - co miał, to wykorzystał, Stilić przyzwoicie, ale nic poza tym (każda akcja przez niego, ale poza wolnym brakło mi tego błysku). Na osobne zdanie zasłużył Boguś - może trochę niedokładnie, może nie w tempo, ale to z jaką ambicją gra, jeździ na dupie... jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Franek trzyma go na boisku - o ile I połowa przeciętna, tak w drugiej dla mnie najlepszy na boisku, dobrze kreował, popracował w odbiorze, niczym Boguś z najlepszych lat.
|