Lukasz napisał(a):

|
Też byłem w podobnej sytuacji, widziałem jak to wygląda. Pierwsze wrażenie jest okropne i spac nie można ale każde następne podejscie lżejsze - jesteś bogatszy o pewne doświadczenia. Dlatego też do takich zadań wybiera się te osoby które restrukturyzacją parają się zawodowo, albo takie które już ją przeszły. Prezes na lata tłuste nie jest dobrym prezesem na lata chude, i odwrotnie. Są ludzie którzy w restukturyzacji czują się dobrze.
|
Gaszyński jest Wiślakiem z krwi i kości, więc podejście będzie miał takie jak Mięta. To nie jest człowiek z TF mianowany na stanowisko prezesa z przymusu ( jak Pilch i inni).
Nikt nie czuje się dobrze wśród problemów, można się z nimi obyć, przywyknąć lub znać prawidłowe ścieżki naprawy. Dlatego też zawsze osoby które świadomie wchodzą w to środowisko, mając przecież pewną posadkę w innej firmie, będę darzył z góry szacunkiem. Pytanie co będzie później...
Nie jest sztuką być prezesem w czasach urodzaju (Basałaj), ale w czasach kryzysu...
A co do szukania nowego (współ) akcjonariusza to na pewno wiąże się to z faktem, że to jedyna możliwość finansowego wsparcia klubu, bez dzielenia się pieniędzmi z UFA.