|
s1mone
Pytanie co jest lepsze dla Wisły, wygrywanie po brzydkiej grze czy piękne porażki? Piękna gra i skuteczna gra tylko częściowo się pokrywają. Nie znaczy też że się wykluczają, ale trzeba mieć więcej jakości w zespole żeby złapać obie sroki za ogon na raz i połączyć te dwie rzeczy. My tej jakości nie mamy.
Wg niektórych kolegów gra w pucharach ma pomóc Wiśle odbić się od dna. (Na przykładzie Ruchu który grał w pucharach i niewiele mu to pomogło - można mieć wątpliwości). Ale jeśli zatem gramy o puchary to chyba lepiej brzydko wygrać niż pięknie przegrać. Skrajny przykład takiego podejścia - piękno gry ponad wynik to Stawowy - parchy pod jego wodzą często grały ładnie, miały przewagę w posiadaniu piłki nawet w meczach z Legią ale omal nie spadły. Chyba nie o to ci chodzi w meczach Wisły? Piękno ponad wynik? Ja wolę wynik. (Wolałbym oba, ale jak mam wybierać jedno z dwóch - wybieram wynik)
Smuda to jeden z najlepiej zarabiających trenerów w lidze i można oczekiwać od niego że zrobi wynik dobry jak na nasze możliwości, czyli zajmie 3 miejsce. To jest w naszym zasięgu. Stawiając na piękną grę jak Stawowy/Szatałow może tego nie osiągnąć. Zresztą pewnie gdyby nie 2 nasze samobóje mogliśmy wywieźć punkty z Kielc i ocena tej kopaniny z ostatniego meczu byłaby inna.
Ja oczekuję że Smuda ma jaja i ustawi najlepiej zespół żeby wygrać w meczu ze Śląskiem a nie pięknie poklepać piłęczkę jak Górnik Łęczna Szatałowa. Może być 2 defensywnych, może być 3 ofensywnych pomocników bez defensywnego (nie ma to znaczenia), byle wygrać. Niech Smuda dobierze najlepszą taktykę. Za wynik Smuda będzie rozliczany a nie za urodę gry. A jakby wygrał po pięknej grze byłoby najlepiej. Ale mnie zadowoli wygrana nawet po kopaninie.
(Przeanalizuj casus parchów z poprzedniego sezonu i do czego doprowadziło dogmatyczne trzymanie się przez Stawowowego ładnego ofensywnego ustawienia. Odpowiem niemal do spadku i dopiero wywalenie go przez Filipiaka na 4 kolejki przed końcem sezonu i zatrudnienie awaryjnie innego trenera uratowało niestety ligę dla parchów).
Ostatnio edytowane przez Ogryzek : 04.11.2014 o godz. 12:00.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|