|
Kilka moich uwag po meczu w Kielcach.
1. Nie zgodzę się że grając ofensywnie od początku meczu "powieźlibyśmy frajerów". Może byśmy przegrywali już z 3-0 do przerwy? Oczywiście to są zawsze spekulacje po fakcie, ale początek meczu kiedy Korona siadła na nas z całym impetem i Wisła z 1 DP na boisku - mogło być to jeszcze gorszym rozwiązaniem. Można było natomiast przejść na bardziej ofensywny wariant po godzinie gry kiedy przeciwnik był już zmęczony (my też)
2. Ciężko się gra żeby wygrać jak strzela się 2 samobóje (Głowacki, Guzmics). Po czymś takim ciężko się podnieść. A nam się prawie udało.
3. Bezsensowna kartka Burligi - myślę że w pełnym składzie moglibyśmy spokojnie zremisować a nawet wygrać. Korona powoli słabła jak Zawisza i była nadzieja ich ukąsić. No ale Łukasz trochę przesadził i się skończyło.
4. W takim meczu grając w 10 na boisku rywala czasem lepiej się zadowolić 1 punktem niż grać o całą pulę. Myślę że jakbyśmy po bramce wyrównującej na 2-2 zaczęli bronić tego remisu - zakompleksieni z Kielc nie strzelili by na 3-2. To nie mecz pucharowy gdzie w rewanżu brakuje nam 1 bramki do awansu. Czasem lepiej wziąć 1 punkcik niż nic.
Nie ma co drzeć szat po przegranym meczu (pomijam wątek kibicowski że akurat z zakompleksionymi). Ważna jakie miejsce zajmiemy po 37 kolejce. Smuda ma jeszcze sporo czasu żeby pokazać że zasługuje na spore pieniądze które zarabia w Wiśle i awansuje do pucharów. Myślę że po Bergu i Skorży jest najlepiej opłacanym trenerem. Zatem tylko puchary i sukces mogą usprawiedliwić trzymanie Franka na ławce.
Teraz mecz ze Śląskiem. Myślę że to będzie całkiem inny mecz niż nasze 2 ostatnie.
(Co do bocznych obrońców w meczu ze Śląskiem - zagra Sarki na prawej obronie, a na lewej Dudka - Żemło nie jest ograny żeby zasłużyć na debiut u Smudy. Zresztą Smuda ma robić wynik, skoro jest specjalistą od wyniku a nie ogrywać "jakichś" młodych piłkarzy).
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|