Najwiekszych kompleksiarzy po zydach w Polsce trzeba spuścić w kiblu, jak pisał kocur. Zero dyskusji, wygrana to ich obowiązek.
Mnie tam klerychowskie kompleksy nie dziwią, ich śmieszne miasto leżące gdzieś pomiędzy Krakowem i Warszawą, do którego nikt normalny nie zagląda, bo nie ma po co, to małpują i małpują. Dziś też nas czeka napinka do pustego sektora

Komediowy zespół, komediowi kibice.