|
W wywiadzie Bednarz podniósł zarzuty który naprawdę mnie zaskoczyły, a mianowicie, że problemy z kupnem biletów i zawieszaniem się systemu przy zakupie karnetów wynikały z jakiegoś sabotażu pracowników pracowników klubu będących w zmowie z kibicami chuliganami.
Ja z tymi problemami zetknąłem się dwukrotnie; przy zakupie biletów na mecz z Piastem (tu można by się dopatrywać jakiejś logiki) a także przy zakupie karnetu na sektor C (czekałem 40 min na odblokowanie systemu) tuż przed meczem z Bełchatowem (tu jakieś sabotaże byłyby kompletnie nielogiczne bo stowarzyszeniu bardzo zależało na jak największej frekwencji).
Bednarz wspomina coś o ewentualnych szykanach mogących dotknąć łamistrajków, robieniu im zdjęć na meczach, itp. Tak jak wspomniałem byłem na meczu z Piastem, nikt mnie nie zastraszał, o żadnych groźbach nic mi nie wiadomo.
Ostatnią sprawą, którą chciałem poruszyć w moim wpisie jest umowa z UFA i jej konsekwencje. Byłem zainteresowany zakupem sky boxa na mecz z Piastem i w tej sprawie skontaktowałem się z osobą wymienioną na oficjalnej stronie klubu p. Jakubem Kamieńczakiem. Nie jestem osobą jakoś szczególnie dobrze w tematach organizacyjnych ale jeśli pan Jakub jest pracownikiem Ufa-y to mamy do czynienia ze skandaliczną patologią i działaniem na szkodę klubu. A mianowicie klienci "z ulicy" kierowani są za pomocą oficjalnej strony klubowej do pośrednika który nie mając ŻADNEGO wkładu w pozyskanie klienta zostawiającego jednorazowo kwotę ponad 10.000zł zgarnia sutą prowizję.
OCZYWIŚCIE ROZUMIEM WYPŁACENIE PROWIZJI POŚREDNIKOWI W SYTUACJI POZYSKANIA KLIENTA W WYNIKU WŁASNYCH DZIAŁAŃ AKWIZYCYJNYCH.
Tak jak powiadam, nie jestem pewien powyższej tezy, ale jeśli moje przypuszczenia są prawdziwe to apelowałbym do prezesa Ludwika Mietty o wykreślenie namiarów do firmy UFA z oficjalnej strony internetowej i kierowanie klientów "z ulicy" do własnych struktur sprzedażowych klubu.
|