|
Kilka moich spostrzeżeń po meczu:
1. Wreszcie Smuda przestał odwalać "Szatałowa" czy też "Stawowego" którzy zawsze i wszędzie grają tak samo. Bez względu na przeciwnika czy problemy kadrowe Stawowy/Szatałow z każdym rywalem grają to samo jakby co najmniej trenowali Bayern albo Barcelonę (na co czasami chorował nasz Franio). Czy to samoistny pomysł Smudy czy też "o........" (ultimatum) z Góry - zagraliśmy 2 defensywnymi pomocnikami. W ten sposób zneutralizowaliśmy właściwie Górnika z przodu. Jedynie po stałych fragmentach gry nam zagrażali. Duży + dla Franka że wreszcie "popatrzył" na przeciwnika i zneutralizował jego mocne strony. Lubie trenerów inteligentnych którzy przez zmiany taktyki do poszczególnego przeciwnika potrafią "zamaskować" swoje słabe strony a wzmocnić silne. To się Smudzie udało - to Górnik prowadził grę, a my strzelaliśmy gole.
2. Zmiany w składzie. Wreszcie pogonił Gargułe a Jankowski sam się "wyałtował". Pewnie zmiany (jak pisał Elefant) są wynikiem o.......u jaki Franek zaliczył. Może Garguła na stałe usiądzie na ławie? Granie z nim (co pisałem wiele razy) powoduje że oprócz Stilica dochodzi kolejny piłkarz który nie pracuje w obronie co ułatwia przeciwnikowi stwarzanie sytuacji pod naszym polem karnym. Stępiński/Boguski na skrzydłach nawet jeśli nie wnoszą aż tak wiele z przodu to zawsze walczą z tyłu. + dla Smudy.
3. To pewnie prywatne preferencje - ale ja wolę wynik ponad piękną grę. Wole że tak powiem "środkowego" Maaskanta kładącego nacisk na wynik niż "początkowego" kładącego nacisk na piękno gry. Maaskant się z tego wyleczył i robił wynik. Tego oczekuje od Smudy. Wyniku. Kocian w pierwszym sezonie pracy zrobił z Ruchem puchary i o mały włos nie awansował do fazy grupowej. Od takiego specjalisty od wyniku jak Smuda oczekuję pucharów. Mam nadzieję że to pierwszy krok w stronę podejścia że wynik jest ważniejszy od pięknej gry.
(Oczywiście lepiej byłoby to połączyć - ale czy z tym materiałem ludzkim się da? Ja w to wątpię).
4. Zmiany w zespole. Podobnie uważam jak koledzy Jaroo1 i wieśniak84 jeśli chodzi o wprowadzanie młodych piłkarzy. Przy wyniku 3-0 albo 4-0 nic by to nie zaszkodziło, ale po dyskusji z Łukaszem i Karherop postanowiłem nie kąsać Smudy za stawianie na swoją "starą gwardię". Można się zastanowić po co wszedł Garguła poza zainkasowaniem wejściówki? Ale po co. (Bo wg mnie wszedł tylko po to).
Na razie zespół zrobił mocny krok do przodu pokazujący że chcemy walczyć o puchary. Bardzo mnie to cieszy. Oczekuję że Franek w meczu z Podbeskidziem wykaże się podobną elastycznością w myśleniu jak w meczu z Górnikiem i postawi na najlepszych piłkarzy oraz na najlepszą taktykę a nie znowu odwali stary schemat rozszyfrowany przez wszystkich jak Stawowy w zeszłym sezonie. Skromne 1-0 z Bielszczanami mnie zadowoli.
Ostatnio edytowane przez Ogryzek : 20.10.2014 o godz. 17:33.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|