Cytat:
|
Dokładnie, zwyczajnie grają najlepsi. To nie jest liceum, aby kogoś za uszy ciągnąć. To nawet nie są studia . Z resztą przykłady Stolarskiego czy też Szewczyka pokazują, że Smuda może mieć rację i może to jeszcze nie ich czas.
|
Są też przykłady Mączyńskiego, Kurto czy Chrapka. Dwaj pierwsi w Wiśle szans nie dostawali a jakoś sobie radzą na boisku w innych klubach. Chrapek z kolei dostał szansę chyba tylko dlatego, że Wisła była w kryzysie więc nie było komu grać. Oczywiście zawsze się mówiło, że ten chłopak ma talent ale jeśli dobrze pamiętam to jego początkowe występy wcale nie były jakieś super więc zgodnie z logiką "powinni grać najlepsi, jest słaby więc sio z Wisły" to powinien na boisko nie wychodzić.
Różnica między starym słabym piłkarzem a młodym słabym piłkarzem jest taka, że ten stary się już nie rozwinie bo osiągnął maksimum czy prawie maksimum swojego poziomu a ten młody dalej będzie robił progres i tym bardziej będzie progresował jeśli będzie grał z dorosłymi piłkarzami, będzie zdobywał doświadczenie więc za jakiś czas stanie się lepszy od chłopaka, który go wygryza z kadry. Także stawianie na młodych to jest inwestycja.
W Wiśle zasada jest prosta. Jesteś młody, masz talent? U nas na pewno go nie rozwiniesz i nie będziesz grał! I teraz się postawcie na miejscu chłopaka, który ma naście lat, serce do gry, który chce się rozwijać, robić mniejszą bądź większą karierę, zarabiać bo to przecież jego praca. Moim zdaniem w naszej Wiśle młodzi piłkarze się czuja jak jakieś odpady, ich się po prostu mentalnie zabija bo nie chce im sie dać szansy na pokazanie a się wymaga, żeby od razu wyszli z juniorów i byli mocnymi punktami Wisły w seniorach, a jak się takiego wpuści na boisko to ma w 5 minut czy w 1 meczu pokazać, że jest 2 razy lepszy od przykładowej wygi typu Brozio czy Guła bo jak nie to po co wystawiać takiego małolata?
Ściągamy szrot, robimy testy jakimś piłkarzom prezentującym poziom piłkarski trzeciego świata a nie damy szansy młodym. Dla mnie sprawa jest prosta. Na początku mogliby sie ogrywać na wypożyczeniach w niższych ligach. W pewnym momencie by przychodził czas, że dostają 1-2 sezony na pokazanie się. Grają w zależności od umiejętności, albo końcówki meczów, albo tam gdzie np już w 60 minucie jest 3:0, albo tam gdzie można trochę odpuścić mecz. Jak widać, że chłopak progresuje to wtedy podejmujemy decyzję co dalej jak widać, że się zatrzymał w rozwoju i robi tyle błędów co na przykład Czekaj to czas się pożegnać.
Na przykład Burliga był takim piłkarzem co to nic nie umie. Myślę, że niżej ocenianym od Czekaja ale dostał szansę, Czekaj wiadomo, ciągle kontuzje + jednak brak talentu i wyszło tak, że Burliga coś tam czasami pogra, co prawda dalej jest drewniany ale na pewno więcej pożytku z niego ma Wisła niż z Miśka.
PS Młody chłopak gra źle - dlaczego? Przecież są setki powodów. On nie ma doświadczenia, nie ma praktyki można powiedzieć, przecież w każdej robocie potrzebna jest praktyka, nikt na wejściu nie jest w niczym mistrzem. Nie jest zaaklimatyzowany w tym gronie osób, starsi koledzy, może w szatni się nie czuje swobodnie, na treningach też, to i na boisku ma blokadę w głowie, nie jest po prostu zgrany z kolegami z drużyny itp itd Także bez sensu jest ocenianie młodego piłkarza od razu. trzeba mu najpierw dawać x szans żeby te wszystkie bariery pokonał i dopiero jak zacznie grać na luzie to można poznać jego umiejętności i można go rzetelnie ocenić. Proste.. Ile to razy jacyś doświadczeni, dobrzy piłkarze potrzebują czasu żeby w zespole się zaaklimatyzować? DOŚWIADCZENI, a Wy, niektórzy wymagacie, żeby młodzianin 18 czy 21 letni sobie wszedł na boisko i od razu pokazał, że jest kozak.