palikot napisał(a):

Matko
1) Ja nie porównuje poziomu gry w tych dwóch meczach do siebie, tylko porównuje przebieg wydarzeń. A był on identyczny. Nawet bramki padały w podobny sposób w podobnych minutach. strzałów było tyle samo chyba nawet, czy posiadanie piłki.
2) Prawda jest taka, że Niemcy mieli sytuacje na 0:2 do przerwy, a na 0:5 w meczu a my... 3 kontry z tego dwie skuteczne a tak się nie wygrywa na dłuższą metę i dlatego piszę, żeby się nie podniecać, bo teraz robicie z nich bohaterów, dlatego, że wygrali fuksem. Jak przegrają to napiszecie że go gnoje nieudacznicy, leserzy - polska specjalność. I tak będzie, coś przegrają w słabym stylu bo w przyrodzie szczęście musi się zgadzać.
3) Ja się nie cieszę meczami reprezentacji. Jakoś nie potrafię
|
No i co z tego, że mieli? Liczy się to, co w sieci. Bronił im ktoś trafiać?

Za ten jebany 74' i wiele innych upokorzeń należało im się wreszcie dostać w pałę, choć i tym razem obijali nas jak chcieli. Na szczęście mur przetrwał.
Ty już tak masz, że potrafisz się cieszyć tylko meczami Wisły.

No i ok, ale nie odbieraj innym, że czasem potrafią wyjść ponadto i podjarać się reprezentacją. Zwłaszcza, że stało się to po tyyyylu latach postu. Oby na mistrzostwo Polski Wiślaków nie trzeba było czekać tyle lat, co na miłe zwycięstwo Biało-Czerwonych.