|
Atmosferę odbudowało zwycięstwo nad szkopami, a nie rudy jegomość.
Marketing... Tya. Zwłaszcza odnośnie meczów wyjazdowych reprezentacji, gdzie prezes nie raczył się zająć kibicami obawiając się rac (których nomen-omen bronił swego czasu). O tekście typu "widziałem te tysiące ubranych w biało-czerwone barwy z flagami, wymalowani i modliłem się, by stadionu nie opuszczali smutni" można mówić w kategorii typowego zagrania pod publiczkę.
|