|
Do meczu z Legią Smuda był zajefajnym trenerem, z takiego stanu osobowego jaki mamy zrobił lidera.
Po meczu z Jagą Smuda jest trenerem do d…. bo zespół jest na 6 miejscu w tabeli i ma 3 pkt straty do lidera.
Jak cienka jest umowna granica bycia dobrym lub złym trenerem. Pogdybajmy…
Gdyby w meczu z Legia nie bramka ze spalonego może udaloby się dowieźć 0-0 (pamiętajmy ze bramki na 2,3 -0 padały jak zaczęliśmy atakować na hurra) – Smuda nadal byłby dobrym trenerem.
Gdyby w meczu z pasiastymi damami utrzymał się wynik 0-0 z braku laku jakoś by to przełknięto - Smuda nadal byłby dobrym trenerem.
Gdyby w meczu z Jagą chłopcy zamiast po słupkach strzelali do siatki, a sędzia odgwizdał karnego pewnie mielibyśmy 3 pkt – bylibyśmy liderem a Smuda nadal byłby dobrym trenerem.
Podsumowując wpływ na ocenę trenera z bardzo dobrej na złą w ostatnich 3 meczach miały po części błędy sędziowskie oraz błędy zawodników (krycie przy stałych fragmentach gry oraz strzały w słupki zamiast do bramki). Natomiast czy warsztat i postępowanie Smudy w ostatnim półroczu się zmieniło – otóż nie, na ocenę wpłynęły całkiem inne rzeczy.
Powód: literówka
Ostatnio edytowane przez shaggy : 06.10.2014 o godz. 09:52.
|