Mario Nh napisał(a):

|
Może jest coś takiego jak ograniczone zaufanie do zarządu i umiarkowany optymizm co do zakończenia wojny z zarządem na dobre? W kwestii zakupu karnetu.
|
Hahaha, jasneee...

Wszyscy po kolei krzyczeli - lecimy po karnety! Szkoda Ci kasy? To kup karnet! Całe C musi być pełne!
Zesrać się tutaj wszyscy chcieli i zakrzyczeć tych, którym coś dalej się nie podobało, a tymczasem niemal najtańszych karnetów poszło niespełna 2 tysiące. Tylko mi teraz nie piszcie, że wolą kupić bilet, bo wyjdzie drożej i klub dostanie więcej kasy

Pisałem, że wyznacznikiem będzie mecz z Jagiellonią i wtedy się okaże ilu tych prawdziwych faktycznie jest to też niektórzy przekonani byli, że nie ma opcji aby było mniej niż 15 tys. na każdym meczu. Tymczasem na dwie doby przed meczem sprzedał się może tysiak biletów. Bo co, bo przestało żreć? Wisła jednak nie pójdzie po mistrza, bo wdupiła derby i z Legią? Mecz z Legią nie potrzebował żadnego nakręcania na sprzedaż, bo wiadomo było, że ludzie przyjdą, bo zagra Lider z Wiceliderem, Wisła "wracająca na tron" z "najlepszą drużyną wszechświata", do tego ten korespondencyjny pojedynek miast stołecznych. No ale teraz wraca mecz z "przeciętniakiem" to wraca "przeciętna", przedbojkotowa frekwencja. I nawet 'ticket challenge' gówno tutaj zdziała, bo się poobrażali, kibice i fanatycy psia ich mać.
Tyle ....a dał ten bojkot, miał wzmocnić i zahartować, ale po frekwencji ni chuja tego nie widać. Tyle warte są słowa.