Czarny Tydzień
Zacznę od tego że jak niektórzy nie lubią poniedziałku, ja nie lubię derbów. Tak nie lubię, i nie chodzi o to że akurat pechowo przegraliśmy, ale o to że nic nie możemy wygrać. Jak zremisujemy, to porażka - bo parchy słabe itd. Jak wygramy 1-0 po bezbarwnej grze... powinniśmy ich roznieść 3-0 bo parchy słabe itd.
A jak przegramy (nawet tak pechowo) to dramat - niektórzy by chcieli robić rewolucję w klubie. Ta jedna porażka kładzie się cieniem na całym sezonie.
Zawsze myślałem że derby to całe życie dla zakompleksionych parchów, którzy wolą spaść do I ligi byle wygrać w derbach. Nie znaczy że nie boli mnie porażka z parchami, ale nie zawsze się wygrywa. Dla mnie ważne kto wygrywa na trybunach i ulicach. (Żeby to piknik jak ja musiał pisać

)
Oczywiście że jestem wkurzony porażką w ostatniej akcji meczu, trudno nie być. Ale po burzy...
A teraz na chłodno
1. Mecz walki gdzie powinien być remis, ze wskazaniem na nas. Gra w obronie poza tą 1 sytuacją dobrze wyglądała.
2. Z przodu jak zwykle w ważnych meczach Stilić niewidoczny. Widać jest dobry jak ma dużo miejsca. Jak nie ma znika. (Wiadomo dlaczego nie zrobił większej kariery). Poza nim inni też nie zagrali lepiej. Słabo z przodu.
3. Wielu pisze że jak byśmy zagrali ofensywnie to byśmy wygrali. Nie zgodzę się z tym. Parchy zagrały jak Podbeskidzie Ojrzyńskiego... a z tego co pamiętam nasi "wirtuozi" grają jeszcze gorzej z tak twardo grającym przeciwnikiem. Myślę że wynik nie byłby lepszy gdybyśmy cały mecz chcieli grać otwarty futbol. Natomiast zgodzę się z tym, że jak graliśmy z 2 defensywnymi pomocnikami, to lepiej było zagrać 2 napastnikami.
4. Pisanie że te parchy są najsłabsze w erze Filipiaka to jakiś żart. Są mocniejsi i mają w przeciwieństwie do Stawowego trenera który zmienia taktykę pod rywala. (Szkoda że pożegnali Stawowego pod koniec poprzedniego sezonu, bo pewnie graliby teraz w I lidze). Kadrowo parchy to około 8-9 miejsce.
5. Tak jak pisałem kilka razy, kadrowo jesteśmy tak na 5 miejsce a nie na 2 i 3. Niektórzy ulegli iluzji po meczu w Szczecinie i pokonaniu słabej Pogoni 3-0 że jesteśmy wręcz równorzędnym rywalem dla Legii czy Amici. Życie pokazało że nie jesteśmy. I tego się trzymajmy, przynajmniej nie będzie płaczu i dużych rozczarowań
6. Nasi piłkarze walczyli, akurat braku zaangażowania i walki nie można im odmówić.
I na koniec marzenie. Kiedy ostatnio parchy wygrały z Nami u siebie 1-0... to spadły do I ligi

(Może historia znowu się powtórzy?)