|
Minęło już wiele godzin po meczu i nie ma żadnych reakcji.
Z jednej strony Wisła ma duże problemy finansowe, a mimo to Smuda ma bardzo wysoki kontrakt. W to, że Smuda nie otrzymuje wypłat nie wierzę. Skoro ma wysoki kontrakt należy wymagać czegoś więcej niż od Kulawika, Moskala, itp. Jakie są fakty? Mimo początkowej udanej pracy (jesień 2013 r.), drużyna w tym roku nie poprawiła jakości, zaliczyła bardzo słabą rundę wiosenną, był zawalony zimowy okres przygotowawczy, piłkarze grali poniżej swoich umiejętności.
Mówienie, że Wisła nie ma kim grać mnie śmieszy, bo ma kilku zawodników, których praktycznie każdy trener ligowy w Polsce ich by chciał (oczywiście, jeśli byliby przygotowani), a cała reszta mimo wszystko nie zaniża poziomu, bo naszymi rywalami są drużyny Śląska, Górnika, Podbeskidzia, Jagiellonii, a więc kluby mające też swoje problemy, a przede wszystkim mają mniejszy potencjał sportowy, więc od tej drużyny, którą mamy dzisiaj należy wymagać zakończenia sezonu na miejscach 2-4 i to obowiązkowo, bo kto od Wisły ma lepszy i szerszy skład? Tylko Legia, a Lech ma tylko ciut lepszy, więc to nie jest zauważalna różnica, aby mówić, że Lech jakoś góruje nad Wisłą.
Ważnym problemem tej sytuacji są bardzo wysokie zarobki Smudy - temat praktycznie przemilczany. Jedynie czytałem o tym w wywiadzie z Piotrem Wawro. Z jednej strony Smuda non stop mówi, że jest źle, itp., a zarabia bardzo dużo. W tym widać sprzeczność. Skoro zarabia kilka razy więcej od Kulawika i od reszty trenerów ligowych (za wyjątkiem Legii i być może Lecha od czasów Skorży), to czego należy wymagać? Walki o utrzymanie? Nie, tylko walki o podium. Tylko dziwnym jest dla mnie, że część kibiców za słuszne uważa bajeczki Smudy w których jest mistrzem, a dla niego jest to wygodne, bo nie ma wobec niego oczekiwań, może przegrać pięć meczy z rzędu (sytuacja w tamtym sezonie), a nadal jego pozycja jest niezagrożona.
Przez kilka miesięcy trwania wydawania bojkotu wydawało mi się, że w dniu w którym odejdzie Bednarz, odejdzie też Smuda. Choć zdaje sobie sprawę, że jego wywalenie będzie bardzo trudne i tutaj dochodzimy do kolejnej dziwnej rzeczy - czy podpisanie ze Smudą kontraktu na trzy lata jest dobre dla Wisły? Teraz, gdyby chcieć go zwolnić należy zapłacić ponad milion odszkodowania, bo Smuda raczej na pewno z pieniędzy nie zrezygnuje. Tutaj znowu dochodzimy do pytania, czy Wisła w takiej sytuacji finansowej może podpisać kontrakt ze Smudą na trzy lata przy zarobkach 60 tys. zł na miesiąc i przy jednoczesnym braku celów do osiągnięcia.
Bardzo szkodliwą rzeczą z perspektywy czasu była akcja przed tamtym sezonem, że Wisła ma walczyć o utrzymanie, bo na podstawie tamtych bzdur dzisiaj Smuda praktycznie bezkarnie może opowiadać swoje bajeczki, że celem dzisiaj jest utrzymanie się w lidze. Utrzymanie w lidze mając Głowackiego, Brożka, Stilicia, Dudkę, Sadloka, Gargułę, itp.?
W otoczeniu Smudy, głównie przez jego zachowanie wytworzyła się jakaś dziwna moda deprecjonowania jakości obecnej Wisły i to też spowodowało wczorajszy wynik.
Co takiego Smuda osiągnął przez kilkanaście miesięcy, aby można dalej twierdzić, że jest niezbędny? Oczywiście można pisać, że Śląsk, Górnik, Ruch, Podbeskidzie, itp. mają lepszy potencjał sportowy, ale dla mnie to zwykłe zakłamywanie rzeczywistości i jedna wielka bzdura.
Pisanie o tym, że Smuda robi coś więcej niż robiliby inni na jego miejscu jest kolejną bzdurą, bo kluby o dużo mniejszym potencjale są wyżej niż Wisła lub na tym samym poziomie.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 29.09.2014 o godz. 16:35.
|