|
A mnie się wydaje, że Smuda w przerwie reprezentacyjnej dołożył do pieca, bo chciał "przygotować" zespół na mecz z Legią i Cracovią. Jak często u niego, przesadził. W meczu z Zawiszą już graliśmy kiepsko - ale przeciwnik był jeszcze gorszy, po 60 min. zaczęły ich skurcze łapać i wygraliśmy.
W meczu z Legią nie wygrywaliśmy przebitek, walki fizycznej, sprintów. Nie było depnięcia i startu do piłki. Gdy Smuda to zobaczył wysłał do Poznania rezerwy licząc, że się kilku podstawowych zawodników odbuduje na derby. Ale się przeliczył, no i grali jak zawodnicy (W siatce mówią: gracze - grają, zawodnicy - zawodzą).
Smuda jest jaki jest i nic go już nie zmieni. Z Lechem, który miał mocny skład nie udało mu się zdobyć mistrzostwa, bo ciągle były jakieś wahania formy. Działanie na nosa zwykle się tak kończy. Raz trafi z formą a raz nie. To i tak nieźle, bo przy Kulawiku i Probierzu trafiania z formą właściwie nie było.
Panie, co wszystko wiedzą, w skrócie wszystkowiedźmy..
|