kot napisał(a):

|
Jeśli po 10 meczach w sezonie, piłkarze nie mają już siły na grę, to wybacz, ale to są jakieś jaja piłkarskie. Wyraźnie widać, że piłkarze stracili sens gry i chęć wygrywania, bo Wisła nagle zaprzestała nawet strzelać na bramkę przeciwników. Większość piłkarzy gra zachowawczo i na alibi albo wręcz unika gry i odpowiedzialności za tą grę, poza Głowackim, który zawsze ma i siłę i chęć i umiejętnosci do gry i zaprzecza tym wszystkim Rafala... z drużyny i ich wielbicielom. Dla mnie to sabotaż Wisły ze strony piłkarzy. Nic nie jest w stanie usprawiedliwić takiej padliny u tych pozorantów piłkarskich. Mieli najlepszą w kraju bazę treningową i pełny stadion kibiców oraz uregulowane wreszcie zaległości płacowe, czyli mieli wszystko aby chociaż chcieć grać i wygrywać.
|
Może nasi za bardzo chcieli w obu meczach? Może problemem jest to, że zupełnie nie radzą sobie z presją, a nie przygotowanie fizyczne? A może drużyny z ekstraklasy już doskonale wiedzą jak z nami grać? Możliwości jest kilka.