s1mone napisał(a):

Zupełnie nie o to chodzi.
Wytłumaczę łopatologicznie.
Wisła jest lepsza w grę w piłkę od Cracovii.
Cracovia chce meczu walki, bo w takim meczu nie widać aż takich różnic w umiejętności i liczy się sama agresja i serducho.
My powinniśmy chcieć grać piłką i posiadać inicjatywę tak, żeby ich agresja przeradzała się w bezmyślne faule.
Zamiast tego wychodzimy ....a z dwoma kołkami w środku pola, którzy robią dokładnie to czego oczekuje żydownia. Wciągają nas w mecz walki.
Jak byśmy zagrali ofensywnie w piłkę to pewnie byśmy to wygrali. A, że zagraliśmy bojaźliwie, defensywnie, z dwoma walczakami co piłki nie potrafią rozegrać w kluczowym miejscu (środku) a Stilicia nam odcieli od podań to wyglądało to tak jak wyglądało.
My się nie mamy co w sztuki walki bawić, my mamy lepiej grać w piłkę. W sztuki walki to my możemy się bawić z drużyną lepszą od nas - starać się wygryźć ten punkt, a nie z koleżanką. To jest jakiś tragiczny błąd rozumowania.
Nasi mają lepszą kadrę to niech wykorzystają swoje atuty, a nie mierzą się z cracksą na jej własnym warunkach. Bo w warunkach zapaśniczych dla idiotów pejsy grają na swoim zwyczajnym poziomie, a na nim mają cenną przewagę - życiowe doświadczenie.
Tyle z mojej strony.
|
Dzieki. Z tego co piszesz rozumiem, ze ten mecz przegrali bo sa swietnymi pilkarzami i nie potrafia grac silowo, z takimi co to tylko przeszkadzaja.
Skolei mecz z Legia przegrali bo grali silowo i tylko przeszkadzali a Legia grala w pilke... no tak to by wszystko wyjasnialo... i takie proste, zawstydziles mnie.
(Miejmy nadzieje, ze kiedys zasluzymy sobie na tak inteligentnych grajkow i trenera, ktorzy zastosuja te warianty odwrotnie!!!)
Taki oto obrazek zapamietam: ktorys ze srodkowych ma pilke i mnostwo miejsca i czasu na fajne podanie. patrze na nasza ofensywe, wszyscy dokladnie schowani pomiedzy lub za obroncami przeciwnika -NIKT NAWET NIE DRGNAL. A po coz to glupio sie ruszac albo nie daj Boze biegac! lepiej madrze...unikac odpowiedzialnosci lub sobie cos tam kombinowac (np. remisik bez wysilku).