4karol4 napisał(a):

aNouc
Praktyka pokazuje, że często piłkarze pasiastych potrafili walecznością nadrobić różnice poziomów między zespołami. Mało było derbów olanych przez naszych piłkarzy? Sosnowiec 2009, kompromitacja 3 lata temu na wyjeździe. Wtedy parchy spadły z ligi z bilansem 4 zwycięstw w 30 meczach. Ale na te 4 mecze jeden wygrali z nami. I też mieliśmy 3 razy lepszych piłkarzy, którzy 2 miesiące wcześniej otarli się o LM, ale wyszli na ten z determinacją mecz jakby to było spotkanie sparingowe. Bez gryzienia trawy nie wygrywa się takich spotkań, bez względu na poziom drużyny. Rzadko w derbach decydowały umiejętności, bo te zawsze były po naszej stronie. A mimo tego nie raz traciliśmy punkty w tych meczach. I tego boje się dzisiaj, bo większość naszych pomocników w obliczu takiej gry chowa się za plecami przeciwnika, nie pokazuje się do gry i odstawia nogę. Rok temu też niektórzy spodziewali się łatwego zwycięstwa, a był cudem dowieziony remis. Bo nasi piłkarze olali drugą połowę, albo nie udźwignęli presji. W takich meczach najbardziej brakuje mi Sobola...
|
myślę, że Burliga, Głowacki, Dudka, Uryga, Brożek, a nawet Stilić dobrze kumają o co chodzi w temacie i o motywację raczej możemy być spokojni
:// Boguski może też kuma ale to pół piłkarza...