Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#157
Stary 25.09.2014, 16:02
kot napisał(a):Wyświetl post
Muszę wierzyć Smudzie i Cupiałowi, że tym razem wiedzą co robią. Puchar ich nie interesował i po wylosowaniu Amici uznali go za zakończony, chyba, że zaplecze zaskoczyłoby same siebie i pograło dalej, ale tak się nie stało. Być może derby przyspieszyły tę decyzję, bo zazwyczaj Wisła odpuszczała od 1/8 PP. Miejmy nadzieję, że stoją za taką decyzją, przemyślane plany perspektywiczne a nie świadomość ich braku i ratowanie się przed spadkiem, pierwszą 8 za wszelką cenę. Oby był to symptom powrotu do walki o najwyższe cele i dotrwanie do okienka transferowego na jak najwyższym miejscu w celu urealnienia walki o te cele, mocnymi transferami zimowymi, jak to zapowiada Smuda.

Wczorajszy mecz mógł jedynie wykazać indywidualne oceny poszczególnych piłkarzy a nie zespołu, jako całości, gdyż trudno od niego wymagać zgrania i zrozumienia. I rzeczywiście, mecz ten obnażył kto już może być w szerokiej kadrze a kto nie. Po jednym meczu nie wolno nikogo skreślać na zawsze, ale widać było, kto powinien iść na wypożyczenie, aby mieć większą szansę na ogrywanie się, a kto raczej słabo rokuje na przyszłość.

W/g mojej opinii piłkarzy nadających się na szansę gry w szerokim składzie Wisły jest niewielu, w kontekście gry o puchary i w pucharach zwłaszcza potem. Nie pojawił się żaden piłkarz, o którym można by mówić, że robi na boisku różnicę,lub może ją robić wkrótce, a takich Wiśle brakuje najbardziej. Widać także brak pilkarzy solidnych, którzy potrafią grać pod presją, bez banalnych i głupich zagrań oraz strat. Zarówno mecz z Legią, jak i wczorajszy, ujawnił nadmiar niechlujstwa w grze i braku opanowania piłki czy własnego rozumu. Na ten element umiejętności, musi być kładziony ogromny nacisk ze strony Smudy. Jak jeszcze uchodzi to młodziutkim piłkarzom, tak tym niby doświadczonym już nie powinno. Z taką grą nie ma czego szukać nawet w Ekstraklasie w kontekście nie tylko mistrza. Bierze się to w Wiśle także stąd, że na zbyt dużej ilości pozycji boiskowych, brak jest realnej konkurencji i na siłę grają jedyni możliwi piłkarze, których na dodatek zaliczać można do słabych ogniw zespołu.

Kończąc swój wywód, powiem, że do tej pory drużyna była składana na zasadach Łapu-Capu i aż dziw bierze, co Smuda potrafi z taką drużyną osiągać. To nie tylko brak transferów wzmacniających na pozycjach ewidentnie zapuszczonych, ale i trzymanie się każdego z doświadczonych piłkarzy, wbrew ich realnej formie pod powracające wyższe cele Wisły. Obecnie piłkarze kiedyś w Wiśle rezerwowi, stanowią podstawowy skład, a ich umiejętności i forma nie uległy wcale poprawie. Przykre konsekwencje bezmyślnej restrukturyzacji budżetu i kadry, opartej bez żadnego planu sportowego a jedynie na planie finansowym, dokonały dewastacji Wisły mistrzowskiej a jej odbudowa nie będzie już tak łatwa do wykonania. System totalnego resetu, typowy dla Cupiała, już nie ma szans w obliczu planowych działań sportowych Legii Warszawa. Nadal takim anty planowaniem, można pokonać większość pseudo klubów Ekstraklasy, ale już nie wszystkie, o klubach pucharowych nie mówiąc. Albo zacznie się szanować to co się osiąga i systematycznie to rozbudowywać, albo w pewnym momencie polityki totalnych restartów, powrót o grę o najwyższe cele utraci się już na bardzo długo, a ewentualna sporadyczna gra w pucharach, owocować będzie najwyżej, typowym dla polskich klubów blamażem, gdyż Świat organizuje się lepiej od polskiej piłki, co widać w corocznych rankingach w wykonaniu naszej piłki.

Czy Cupiał buduje teraz Wisłę pod kolejny jednorazowy cel, czy tym razem chce ją ustabilizować pod kątem prób jego stałego osiągania, tego nie wie nikt. Mam nadzieję, że kolejny totalny restart w wydaniu Wisły Bednarza, już Wisły nie czeka, bez względu, czy Smuda lub kto inny będzie walczył o LM czy Puchary i zaliczy takie czy inne wyniki. Wisła potrzebuje systematycznej budowy a nie jednorazowej, opartej na zamachu na LM a potem w razie niepowodzenia, na totalnym resecie wszystkiego i wszystkich. To absurd a nie polityka sportowa klubu.
Trzeba sobie zdać sprawę z jednej rzeczy. Dawne czasy już nie wrócą. Bez względu na to czy Cupiał będzie chciał czy też nie. Różnica we wpływach do kasy Legii i Wisły wyniosła w tamtym sezonie około 100 mln PLN, czyli mniej więcej tyle ile w ciągu całej swojej działalności właściciel "pożyczył" naszemu klubowi. Jest to wartość nie do przeskoczenia, nie do zniwelowania... Jeśli za kasą pójdą w Warszawie bardziej przemyślane działania transferowo-sportowe inne kluby ekstraklasy będą mogły skupić się na walce o LE. Niestety, nie jest wcale pewne, że wśród nich znajdzie się Wisła...
Odpowiedz cytując