Odnoszę też wrażenie, że wszyscy liczą na grę w LE. Nikt ze sztabu szkoleniowego nie określił awansu do pucharów jako celu. Dlaczego zatem piłkarze mieliby się męczyć na dwa fronty, skoro spokojnie mogą się w lidze ogrywać? Trzeba patrzeć realnie i liczyć na 4-5 miejsce, a w najlepszym przypadku może się uda wejść na któryś ze stopniów podium. Narazie patrząc na ligę raczej ten drugi scenariusz jest na szczęście bardziej prawdopodobny, oby tylko wytrzymali do grudnia na 2 miejscu i nabili sobie dużo punktów
