Ogryzek napisał(a):

Zagraliśmy słabo - 1 fakt
Legia bez pomocy sędziów nie strzeliła bramki - 2 fakt (nie licze tych w doliczonym czasie)
W piłce nie zawsze lepszy wygrywa - czasem bronienie sie autobusem tez jest dobre. Sędzia nie ma prawa dobijać wg niego słabszego zespołu - bo grał 'gorzej".Chyba że uważasz ze należy manipulować wynikiem?
Gdyby Arsenal w kilku ostatnich sezonach przegrywał regularnie mecze po ewidentnych błędach sędziowskich np z Chelsea albo MC to zaręczam ci że ich krzyk i gniew usłyszałyby władze całej ligi angielskiej! Również Wenger nie siedziałby cicho!
(A co Legia robiła jak zawaliła z Celtikiem? Walczyła o swoje a nie siedziała cicho jak zakompleksiona z podkulonym ogonem, bo UEFA, bo wielki Celtic itd - mimo że akurat racji nie miała)
A jeśli zauważyłaś - nie chodzi o 1 błąd ale o serie błędów od kilku sezonów tylko w 1 stronę... dziwną serię wbrew statystyce. A to juz śmierdzi.
BTW
Nie chcę cię obrazic ale kompleksy to wychodzą z twojego pisania... rozumiem że jak gość z Warszawy stuknie ci samochód z tyłu podczas jazdy to siedzisz cicho bo pan ze "stolicy" mógłby się obrazić gdy mu powiesz że to jego wina? Czy może szybko wykazujesz gościowi że to jego wina była/ewentualnie dzwonisz po policję jak fika. Milczenie w takich sytuacjach jak chamsko robią cię w chuja (za przeproszeniem) i jeszcze mówią ci że mogłaś nie hamować - więc Twoja wina - to objaw kompleksów. Sorry ale chyba masz kompleksy własnie że boisz się walczyć o swoje, bo "nie wypada" bo "wiocha". A cwaniaki warszawskie sie śmieją...
Trzeba walczyć o swoje bo inaczej cię zjedzą
(A dlaczego warto podnosić raban? Może jakiegoś, 1 może 2 albo więcej dziennikarzy (udających obiektywnych) w warszawskich mediach (a w Polsce to jednoznaczne z ogólnopolskich) ruszy sumienie i podrąży temat. Jeden, drugi po to żeby za rok znowu nie było gola z ewidentnego spalonego dla Legii. Trzeba wywierać presje. Inaczej pogodzimy się z tym dobrowolnie że jesteśmy "frajerzy" do rolowania... bezkarność niestety rozbestwia.
|
Mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz, o czym ja piszę, bo przyjmujesz swoją perspektywę, w której pewien jesteś, że "ktoś Cię robi w ch.ja". Tymczasem ja poprostu (może w swojej naiwności) nie wierzę w teorię spiskową dot. gwizdania pod Legię. Ot, cała różnica. I dlatego BŁĄD sędziego uważam za równie wpływający na wynik tego meczu jak postawa naszych piłkarzy.
A tak na marginesie - nie mam kompleksu Warszawy

Moim zdaniem trzeba wiedzieć, kiedy walczenie o swoje jest słuszne, a kiedy to, o co próbujesz walczyć, wcale nie jest twoje. A jak mi ktoś stuknie auto, to załatwiam to sama. Ew. dzwonię na policję, nie do CBŚ, bo to spisek.
