Wyświetl pojedynczy post
crux.a
Senior Member
 
Od: 02.2011
Skąd: ze wsi

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#307
Stary 24.09.2014, 19:41
MJ napisał(a):Wyświetl post
Sytuacja z zeszłego roku na pewno była skandaliczna. Sytuacja z tego roku, była zwyczajnym spalonym, najlepiej skwitował to Głowacki:

"Pierwsza połowa z gry dla Wisły, choć bez gola. Druga część rozpoczęła się od ataków Wisły. I przyszła 52. minuta. Helio Pinto pięknie podał do Orlando Sa, Portugalczyk kapitalnie akcję wykończył. Tyle, że spalił. Sędzia asystent nie zauważył, sędzia główny uznał gola. Wiślacy mieli pełne prawo, aby się wkurzyć.

Tymczasem Głowacki zachował pełen spokój. I to do tego w wypowiedzi "na gorąco".

- Takie rzeczy się zdarzają, powinniśmy lepiej reagować. Gdy straciliśmy gola, to nasza konsekwencja i pomysł na grę się skończyły - mówił kapitan "Białej Gwiazdy" w pomeczowej wypowiedzi dla Canal Plus. I dodał, że nie wolno się załamywać. Docenił też klasę rywala: - Legia była konsekwentna, lepiej zorganizowana. "
Głowacki ma rację, bo piłkarze nie są od tego, żeby rozpamiętywać krzywdy Wisły, tylko starać się MIMO WSZYSTKO ugrać jak najwięcej. Po niesłusznie uznanej bramce się posypali, bez wątpienia można mieć o to do nich żal. Ale używanie słów naszego kapitana na usprawiedliwienie kolejnego z serii przekrętów jest bezczelne. On nie powiedział, że nic się nie stało, powiedział, że nie umieli zareagować na to, co się stało. I tak, takie rzeczy w meczach Wisły z Legią faktycznie się zdarzają. Nagminnie i wyłącznie na korzyść Legii.
Odpowiedz cytując