Pomylił się dyktując niesłusznego karnego za faul na Kirmie w 2010 roku. To tak pierwszy przykład z brzegu.
A po drugie w 1998 roku po przejęciu Wisły przez Telefonikę wszyscy się zachwycali Wisłą - również ten słynny Canal Plus, który wówczas dopiero powstał. Ale byli i tacy, którzy sądzili że Telefonika kupowała nie tylko zawodników - wiązało się to z szeregiem kontrowersyjnych decyzji sędziowskich jakie często arbitrzy podejmowali na korzyść nowowybudowanej Wisły, więc sądzono że po złej rundzie jesiennej Telefonika, która dopiero przejęła klub, postanowiła zdobyć mistrzostwo Polski za wszelką cenę. Prawda była inna - Telefonika kupiła tych wszystkich Bukalskich, Kałużnych, Węgrzynów, Nicińskich, Frankowskich, Czerwców i innych i stąd stworzyła jak na ówczesne czasy ligowy "dream team", który po prostu stwarzał dużo sytuacji i był najlepszą drużyną w Polsce - logicznym jest że skoro stwarza się 10 sytuacji, to ma się większe szanse na to że sędzia pomyli się na naszą korzyść niż jak się stwarza 2 sytuacje. Nie było żadnego "sędziowania pod Wisłę" w 1998 roku, a sędziowie mylili się "podejrzanie często"
Tak samo zresztą było z Polonią Warszawa jak w 2000 roku wygrywali ligę - nie mieli sobie wówczas równych, mieli tych wszystkich Bąków, Olisadebów, Kiełbowiczów, - trudno żeby z takim składem nie wygrywali. I też "sędziowie nie gwizdali pod Polonię" - Polonia była wówczas po prostu najlepsza, a to że parę bramek im wpadło z niesłusznych karnych i paru spalonych - stwarzali masę sytuacji, więc tak musiało być.
Tak jak teraz jest z Legią, tak samo było z Wisłą w 1998 i w mistrzowskim sezonie 1999, kiedy Wisła "rozjechała całą ligę", tak samo było z Polonią w roku 2000, kiedy to Polonia rozjeżdżała wszystkich, włącznie z Wisłą i Legią. I zawsze głosy o sędziach pomagających przyszłemu mistrzowi - tak mówiło się o Polonii w 2000 roku, tak mówiło się o Wiśle w latach 1998-1999 i późniejszych, i tak teraz mówi się o Legii. Tylko głosy dochodzą z różnych stron Polski. Zawsze takie same - mistrzowi sędziowie pomagają. Pomagali Wiśle, pomagali Polonii, a teraz pomagają Legii. Wypadałoby się zastanowić dlaczego sędziowie zawsze mylą się na korzyść Brazylii, a nigdy nie mylą się na korzyść San Marino w meczach tych drużyn, bo to podejrzane że w historii spotkań tych reprezentacji nigdy nie pomylili się na korzyść San Marino...