Z co poniektorych to tu chyba kompleks stolicy wyrasta i trochę mi się wstyd robi. Bramka na 0:1 na pewno ustawiła mecz, bo tak działa psychika w takich spotkaniach. Ale umówmy się, że zagraliśy w tym spotkaniu po prostu słabo. Legia też zagrała niespecjalnie, ale mimo wszystko wyglądali ciut lepiej. Jasne, że gdybyśmy to my strzelili na 1:0, mecz zapewne potoczyłby się inczej. Ale stało się tak. I wydaje mi się, że szukanie winnych wszędzie poza sobą jest trochę dziecinne. Zwłaszcza teorie spiskowe. Za Legią w tym meczu byli komentatorzy C+(

), a nie sędziowie i wszyscy dookoła.
Przegraliśmy, trudno. Częściowo z własnej winy, częściowo z winy pomyłki sędziego. I tak najważniejszy mecz dopiero przed nami, więc na tym się lepiej skupić.