raindog napisał(a):

Owszem takie farfocle mogą się zdarzać nawet najlepszym sędziom, ale dlaczego zdarzają się zawsze na korzyść Legii i to jeszcze dzięki sędziemu z Mazowsza? Co to w ogóle jest? Rok temu graliśmy dużo gorzej, Legia miała dużo więcej setek, gdzie sędzia puścił im kilka spalonych... i wtedy też tak mówiłeś, jak wygraliśmy 1:0? To nie dotyczy tylko Wisły, bo i Pyrlandie ostatnio dwa razy przekręcili, jak zaczęli być dla nich niebezpieczni. Tu nie chodzi tylko o sytuacje, po których padły bramki... Nam się gwiżdże spalone, jak ich nie ma, a im z kolei odwrotnie. A może gra Cracovii Ci się podoba, bo przecież kontrolują cały mecz i w sumie zwycięstwa należą im się za ładną grę?
Nasza taktyka była taka, by nie stracić bramki i może coś wpadnie. Tak wykiwał nas np. Ruch w meczu z latającymi racami. Jakoś wtedy nikt nie mówił, że mieli 2 sytuacje w ciągu 90 minut i wykorzystali jedną, gdzie przez resztę meczu się bronili. Raczej były tutaj głosy, że Kocian jest dużo lepszy od Smudy. Legia grała ładniej, ale nie stwarzała sytuacji. Równie dobrze mogli przegrywać 2:0.
LEGIA PO PROSTU KONTYNUUJE TRADYCJĘ BYCIA ZŁODZIEJSKIM KLUBEM - NAJPIERW KRADLI ZAWODNIKÓW, PÓŹNIEJ KUPOWALI MECZE, A TERAZ KRADNĄ PUNKTY ZA POMOCĄ WŁASNEJ KOMISJI LIGI I SĘDZIÓW.
TO SĄ FAKTY. O ile wałki z sędziami trudno udowodnić, bo możemy opierać się jedynie na prawdopodobieństwie, które jest druzgoczące dla Legii, to jednak jeśli chodzi o Komisję Ligi, to przecież w pewnym momencie sami dali im do zrozumienia, żeby przystopowali, bo to już robi się niesmaczne. Przypominało to sytuację z monologu Benigniego z "Night on Earth", gdzie opowiada historię miłości do kozy, gdzie ta koza po pewnym czasie robi się problematyczna.
|
Rzadko się w czymkolwiek zgadzamy, ale to sędziowanie pod Legię doprowadza mnie do szału odkąd pamiętam.
Takiego spalonego puścić!? Serio?
"Let football win"
Dlatego staram się nie grzać meczami z Legią, bo to jest zawsze walka przeciwko czternastu. Każda stykowa sytuacja dla Legii, a jak nie daje rady to puszczamy spalone (zza linii już nie, bo się afera ostatnio zrobiła), może coś trafią.
Po co się denerwować?