|
Mecz, o którym trzeba jak najszybciej zapomieć.
Sportowo: Już mecz z Zawisza pokazał, że chęci do biegania i walczenia na całej długości boiska nie dotycza wiekszości zespołu. Wynik tamtego spotkania tylko zaciemnił obraz zaangażowania. Bo to co robił Zawisza z naszą obrona w pierwszej połowie wołało o pomstę do nieba.
Wczoraj ten zespół pokazał, że nadal nie zamierza się zbytnio wysilać. Nawet komplet kibiców na trybunach nie jest w stanie wyzwolić w nich chęci do jeżdżenia na dupach, bo tak w tym prestiżowym meczu powinno być, tym bardziej przy pełnych trybunach. To było markowanie gry. Przegrywamy 0:1 a tu styl gry taki jakby nas zadawalał ten wynik, żadnych ataków, nic. A już oglądanie "wyczynów" Boguskiego w tym meczu to już "wisienka na torcie". Facet w całym meczu może raz zagrał dobrze piłką. Taktycznie i mentalnie zespół nie został przygotowany do tego pojedynku. Co do sędziowania. Fakt jest taki, ze na 3 ostatnie mecze rozegrane w Krakowie aż w 2 jesteśmy przekręceni a ten 1 gdzie nie ma wałów wygrywamy.
Kibicowsko:
Byłem na sektorze H, więc piszę ze swojego punktu widzenia. Bardzo słaby nasz doping. Chwile gdy włączał się cały stadion na palcach jednej ręki. czas pomysleć o poważnych zmianach w prowadzeniu dopingu. W meczach z topowymi ekipami nie czas na przestoje, jakies rozmowy prowadzącego doping z sektorem, na to powinien być czas przed meczem a nie w jego trakcie. Doping powinien leciec non stop, a tu pół minutowe czy minutowe przerwy. No i repertuar powinien być inny niż na meczach np. z Bełchatowem. Tu nie miejsce na długie monotonne piosenki. Tu powinny być krótkie i głośne przyśpiewki, zmieniające sie non stop.
Na stadionie przy takiej ilości ludzi jest problem z komunikacją między trybunami. Mase ludzi nie wiedziało co ma śpiewać bo nie było słychać sektora C, może w przyszłości dałoby się jakieś głosniki rozciagnąc po bocznych trybunach, bo naprawdę ludzie chcieli dopingować ale nie wiedzieli co.
Co do przyjezdnych, trzeba przyznać, że sposób prowadzenia dopingu klasa sama w sobie. Non stop, bez żadnych przestojów, bęben nakręcał cały czas ich doping. Żadnych podziałow na huliganów stojących w milczeniuz z łapami w kieszeni czy ultrasów. Wszyscy jada z dopingiem. Zdziwił mnie natomiast stopień napinki z ich strony. Rozumiem, ze wyjazd itp. ale w bluzganiu na nas wnieśli sie chyba na najwyższy poziom porównywalny z parchami. Takie buractwo z ich strony jesli chodzi o częstotliwość, bo wiadomo nikt się nie spodziewał jakiejś "kultury". Zapewne w innych sektorach nie było ich słychać bo reszta stadionu może ze 2,3 razy w trakcie meczu im coś odpowiedziała i to w dodatku nie za głośno.
Powód: poprawka
Ostatnio edytowane przez Gwiaździsty : 22.09.2014 o godz. 10:41.
|