|
Jak dla mnie to Burliga to totalny pozorant - w 60 minucie jego strata na połowie rywala, idzie kontra JEGO stroną, 3 vs3, on truchta. ....a, już mu sił brakuje?! Pierwsza bramka pechowa, bo gdyby Dudka nie łapał spalonego tylko grał normalnie, to by Sa sztycha nie zrobił. Końcówka to dramat, jeden Głowacki idący na dwóch legionistów, wygrywający główkę, ale już nie ma komu wziąć piłki - przeciez powinien doliczyc 3, nie 7, mi sie juz nie chce, ja chce pod przysznic itp... Do tego Graguła pozorant, nie zagrał dziś ani jednej dobrej piłki, Boguś, któremu strach plątał nogi, mudżyny, które nie nadają się na poziom takiego spotkania (a Zawiszę może pokonać nawet Lech) i Brożek ze Stiliciem, którzy dzis nie mieli miejsca, żeby sie po dupie podrapać, a co dopiero poklepać piłkę.
|